czy facet może zapomnieć o miłości swojego życia

Podobnie jest z kobietami. „Wszelkiego rodzaju nieskonsumowane znajomości są w naszej świadomości niezwykle atrakcyjne. Często dobudowujemy całą historię, wyobrażamy sobie, jak genialny byłby seks z tą osobą, jak cudowne i bezproblemowe mogłoby być życie” – wyjaśnia psycholog kliniczny i seksuolog Arkadiusz Bilejczyk. Greg ja sobie zadaje dokładnie to samo pytanie- czy facet który przez 2 lata zapewniał mnie o miłości może tydzień po zerwaniu szukać już nowej, lepszej :] Ja mam dowody na to że on umiał- jakie są tego pobudki- moge się tylko domyślać, że jego uczucie do mnie gdzieś traciło na znaczeniu z kolejnymi tygodniami. Nie można zapomnieć o miłości Quasimodo do pięknej cyganki Esmeraldy z „Katedry Marii Panny w Paryżu” Wiktora Hugo, ale zaraz! Jakże mogłem zapomnieć o szalonej i nieszczęśliwej w końcu historii miłości Rhetta Butlera do Scarlett O’Hary z „Przeminęło z wiatrem” Margaret Mitchell. Mamy nadzieję, że nasza miłość może pomóc mu w jego zakochanym stanie i dodać mu odwagi do poznania kobiety swojego życia. Czasami facet ukrywa zainteresowanie i czasem może wydawać się skomplikowany, ale każdy ma listę zagrywek zakochanego faceta, mężczyzna spotka kobietę które świadczą o jego miłości. Modlitwa, by zapomnieć o wielkiej, naglącej miłości. Drogi Boże i Ojcze Niebieski, który sprawia, że wszystko we wszechświecie jest możliwe, modląc się, ukazuję wielki smutek, który pali moje serce i dusi moje zmysły w sposób, którego nie potrafię nikomu wyjaśnić. Jest jedna osoba (imię), którą kocham z taką pasją, że naskah drama sunda komedi untuk 10 orang. napisał/a: Angelika007 2010-11-17 20:13 Witam! Mam ogromny problem z mężczyzną... Poznałam dojrzałego faceta, który jest ode mnie starszy o 10 lat, ja mam 24, on 34. Sytuacja jest taka: on jest po rozwodzie, jego małżeństwo trwało pół roku, ma dość złe wspomnienia z tego okresu, powiedział mi o wszystkim, o rozterkach, o tym jak się poznali, co było przyczyną rozstania- ciągłe kłótnie itp. Sam się do mnie odezwał i zaczął znajomość, nasza znajomość trwa pół roku, nie spaliśmy ze sobą, jest to jak na razie bardziej przyjacielski układ, ale jest mną zafascynowany, podobam mu się, wciąż mówi że dobrze mu się ze mną przebywa i bardzo mnie lubi. Ale najgorsze jest to że wciąż nie może zapomnieć o swojej byłej... Pomimo że opowiedział mi ze narobiła mu mnóstwo nieprzyjemności i zraniła go... Robi mi tym niezwykle dużą przykrość, gdyż zaczęłam się angażować... Naprawdę jak słyszę o niej, to nie mogę uwierzyć że o takiej wywłoce nie może zapomnieć, a ja robię dla niego wszystko czego chce! Nie utrzymuje z tamtą żadnych kontaktów, a jak do niego kiedyś napisała sms-a to odpisał jej na odczepne, opieprzył ją i wciąż mówi do mnie, że chce o niej wreszcie zapomnieć bo nie chce z nią być i uważa że czas leczy rany, ale powiedzcie mi co mam zrobić? On już jest 3 lata po rozwodzie!! Pomóżcie mi, bo nie wiem co mam robić... czy angażować się czy próbować spowodować żeby o niej wreszcie zapomniał? Czy się z tej sytuacji wycofać? Ale czy warto odpuszczać jak tyle załogi i serca w to włożyłam? Naprawdę nie wiem, jestem bezradna, boję się że wciąż będzie o niej myślał i to się nigdy nie zmieni, że będąc ze mną czy jak będzie przebywał, czy jak będzie się całował czy w końcu zaczniemy się kochać, to mam obawy że będzie myślał że robi to z nią... :( Boję się że będzie wiecznie o niej myślał i to się nigdy nie zmieni, nawet z moją pomocą czy z kogokolwiek... Ale jak facet mógł tak bardzo się zaangażować, aż do ślubu, z osobą która po paru godzinach znajomości, nie widząc nigdy na oczy faceta, okazała się sz****? Co zrobić aby mu ją wybić z głowy? albo wycofać się albo co zrobić??????? Pomóżcie.... Jestem załamana tą całą sytuacją... napisał/a: tomek44 2010-11-17 21:23 Odnośnie pytania zadanego w tytule: pozostawić go w spokoju, czyli opuścić jak najszybciej. napisał/a: Angelika007 2010-11-17 21:45 tomek44 napisal(a):Odnośnie pytania zadanego w tytule: pozostawić go w spokoju, czyli opuścić jak najszybciej. tak myślisz? napisałam mu wprost że nie musi mnie znać itd skoro nie brał mnie nazbyt poważnie, a on zaczął ze mną dalej utrzymywać znajomość, tak jakby chciał mnie zatrzymać i pokazywał że mu jakoś na mnie zależy, ale mówi mi że potrzebuje czasu na to aby rany mu się zagoiły... napisał/a: ChristoK 2010-11-19 14:50 Angielika z czasem człowiek zapomina o złych chwilach przez co ludzie w najlepszym wypadku wracają do siebie albo chociaż zaczynają o sobie myśleć nieco bardziej pozytywnie niż wcześniej. Pozostaje jeszcze kwestia miłości. Jak widać facet kocha swoją byłą kobietę, czuje do niej jakiś sentyment i ciągnie go do niej. Osobiście uważam, że wchodzenie w bliższe relacje z człowiekiem, który ma za sobą tego typu związek jest ryzykowny. Można się zaangażować, a ta osoba i tak będzie myślami gdzieś indziej, będzie porównywała, analizowała, rozpamiętywała. Kiedyś byłem w podobnej sytuacji i była ona nie do pozazdroszczenia. Temat upadł, ale niewiadomo jak będzie u Ciebie. napisał/a: viki71 2010-11-20 21:31 A ja powiedziałabym wprost facetowi,że wolałabym nie być porównywana do byłej i żeby nie wspominał o niej w mojej wyszłoby,czy stara się ograniczyć rozmowy na temat byłej,bo mu na mnie zależy,czy nadal gada bez umiaru a to by był juz koniec on nie zdaje sobie sprawy,że robi Ci faceci nie sa im wszystko mówić wprost. napisał/a: ognista4 2010-11-22 17:34 a ską wiesz, że jak sie z tobąv całuje, myśli o niej?? zapytaj go wprost. nie zakładam z góry, że kiedy będziecie ze sobą spali, będzie myślał o byłej, porozmawiaj z nim o tym... ....ale ja se tak "na chłopski rozum" myślę, żę skoro rozwiłodł sie 3 lata temu a wciąż o niej mówi, wciąż ją wspomina, wciąż ma z nią kontakt, to znaczy żę nie mozę o niej zapomnieć i być możę podświadomie...wciaż ją kocha..... jeśli rozmowa nic nie da lepiej skończ znajomość zanim na dobre się zaangażujesz......bo ja, jakbym była w takiej sytuacji nie chciałabym "jeść resztek po byłej"... napisał/a: Angelika007 2010-11-22 18:25 ognista napisal(a):a ską wiesz, że jak sie z tobąv całuje, myśli o niej?? zapytaj go wprost. nie zakładam z góry, że kiedy będziecie ze sobą spali, będzie myślał o byłej, porozmawiaj z nim o tym... ....ale ja se tak "na chłopski rozum" myślę, żę skoro rozwiłodł sie 3 lata temu a wciąż o niej mówi, wciąż ją wspomina, wciąż ma z nią kontakt, to znaczy żę nie mozę o niej zapomnieć i być możę podświadomie...wciaż ją kocha..... jeśli rozmowa nic nie da lepiej skończ znajomość zanim na dobre się zaangażujesz......bo ja, jakbym była w takiej sytuacji nie chciałabym "jeść resztek po byłej"... Znaczy najlepsze jest to, że powiedział mi, że on nie jest gotowy na nowy związek teraz, dlatego nawet się ze mną jeszcze nie całował!! I stwierdził że na razie jesteśmy takimi dobrymi znajomymi, przyjaciółmi, że on teraz chce po mału dochodzić do wszystkiego, bo już raz się pospieszył- czyli o tym nieszczęsnym związku... Na pewno jeszcze jakoś ją kocha, ale co zrobić, przecież skoro jest tyle lat po rozwodzie to chyba powinien w końcu przejrzeć na oczy, że była nic nie warta jak postanowił się rozwieść i wciąż mówi ze nie ma zamiaru do niej wrócić i chce to w końcu zakończyć- myślenie o niej. napisał/a: ognista4 2010-11-24 19:07 ale widzę że treochę bardziej ci na nim zależy niz jemu na tobie;) on bardziej tratkuje cie jak kumpelę a ty chcesz czegoś więcej... ...s,koro tak bardzo ci zależy poczekaj jeszcze trochę bądź cierpliwa bądź dla nuego "balsamem na rany" po byłej ,pozwól mu się wyżalić wygadać aż w koncu dostrzeże że mozę ci zaufać że przy nim jesteś, a nó widelec....się w tobie zakocha. daj mu czss, może potrzebuje go więcej niż ktoć inny w podobnej sytuacji napisał/a: viki71 2010-11-24 22:29 Facet nie jest gotowy na nowy związek?Po mojemu to on wcale nie chce się mu tak,jak się myliła ale można stracić przy nim kawał czasu i nic z tego może nie wyjść. napisał/a: Agusia1982 2010-11-25 09:25 Niestety podzielam zdanie viki i ognistej....widać,że facet czuje mniej niż ty jeśli wogóle coś czuje. Wchodząc bądź zakładając nowy związek albo chce albo nie...ja rozumiem,rozstanie,rozwód ale przecież mineło 3 lata to naprawde kawał czasu. Ja bym usiadła i powiedziała mu szczerze co czuje w tym wypadku najważniejsze jest pytanie czy on chce mieć się do kogo wygadać i potrzebuje koleżanki,przyjaciółki czy zakłada coś więcej między wami. napisał/a: Angelika007 2011-01-20 10:09 Bardzo Wam dziękuję za wiadomości. Od tamtego czasu, trzymałam go na dystans, a on nie pozwalał mi zapomnieć o swojej osobie. Sytuacja wygląda tak: od miesiąca śpimy razem, ale bez seksu, on tylko się przytula, rozmawia, po czym idzie spać... ani się nie całuje ani nic, całuje mnie tylko w policzki i przytula. Jak chcę odejść, albo jest jakaś niejasna sytuacja z mojej strony, tak jakbym mogła odejść z jego życia, to mnie zatrzymuje i pokazuje że się stara, że mu na mnie zależy, nie wiem co z tym wszystkim robić.... O byłej teraz nie wspomina, ona wyszła za mąż i urodziła dziecko, a oni wspólnych dzieci nie mieli, małżeństwem byli tylko pół roku, nie utrzymuje z nią żadnych kontaktów, dwa razy do niego napisała sms-a a on jej na to brutalnie i negatywnie odpisał, na odczepne. Mówi wciąż że próbuje się wyleczyć z tego- zapomnieć. Będąc ze mną w łóżku nie okazuje mi bliższego zainteresowania, tylko przytula mnie i sam się do mnie przytula, ale żadnego zbliżenia damsko- męskiego, choćby pocałunku nie ma, muszę dodać, że jestem jeszcze dziewicą, ale on o tym wie, stwierdził że to jest piękne i bardzo to docenia i nawet mu wspominałam że chciałabym aby on był moim pierwszym i jedynym. Bardzo mnie do wszystkich wychwala, bo mam bardzo dobry charakter i rąbka nieba bym mu uchyliła. Wszędzie stawia mnie za wzór. Nie wiem co z tym wszystkim zrobić, na razie nie mam żadnego innego faceta, nie wiem czy odejść i nie tracić na niego już więcej czasu, czy próbować jakoś go do siebie zbliżać, ale boję się jego reakcji, nie wiem co począć. Bardzo chory układ i ciężka sytuacja. Często powtarza że ma chorą i zrujnowaną psychikę przez swoją byłą żonę i nie może się odnaleźć, gdyż ich znajomość zaczęła się od przygodnego seksu, po paru godzinach znajomości wylądowali w łóżku, wygląda to trochę tak jakby ona go przymusiła- "zgwałciła". Nie wiem czy on chce się przy mnie jakoś "wyleczyć", czy nadal trwać w takim amoku? Jak już pisałam, jak chcę tylko odejść i z nim "kończę" tak jakbym zrywała kontakt, to od razu się stara, pisze, dzwoni, przyjeżdża, tak jakby nie chciał mnie odtrącić, nie chciałby stracić mnie, nawet mówił że się boi, abym nie odeszła, ale jak mam wytłumaczyć jego zachowanie w stosunku do mnie? Takie że tak to określę "oschłe", tylko przyjacielskie, a ja mu mówiłam że jestem bardzo zakochana i w ogóle i niby się tego nie wystraszył, przyjął do wiadomości i dalej utrzymuje ze mną kontakt, jak już pisałam, nawet śpimy razem, ale tak tylko obok siebie... Proszę powiedzcie co myślicie o takiej sytuacji? bo mnie to przytłacza.... Znamy się od początku lutego 2010, czyli za chwilkę będzie rok. Wciąż tylko powtarza "Moja Żabcia", poufale się do mnie odnosi, sam tak mnie nazwał i tak mówi do mnie, a mam inne imię- Angelika. Odpisz proszę co myślisz! napisał/a: ognista4 2011-01-20 19:42 rzeczywiście....masz rację chora relacja. przynajmniej w pewnym stopniu. niby mu zależy, ale boi się zbliżenia. nie wiem co ci doradzić, można stwierdzić, że się kochacie, ale to taka "czysta miłość" bez żadnych podtekstów.... zastanów się na czym opiera się ten związek, na jego podwalinach, bo wylgąda na to, że ty barfdzo pragniesz zblizenia, lecz nie ma żadnej inicjatywy z jego strony, być możę mu zależy, ale łóżko nie ma aż tak wielkiego znaczenia w waszym związku, za to zbliżenia z koleji dla ciebie mają większe znaczenie, bo....noie dziwię ci się rok minął i chcesz czegoświęcej. może czeka aż przejmiesz inicjatywę w łóżku kiedy razem śpicie(leżycie), może spróbuj delikatnie go na to namówić. jesteś jeszcze dziewicą, ale jak już się ma to za sobą to tak jest że "te sprawy" są potrzebą fizjologiczną i jak w związku obie stronty kompletnie się nie dogaduję to częśto związek się rozpada. z koleji związki opeirające się wyłąćznie na łóżku też się rozpadają bo są zbliżenia nie ma więzi "Od kilku lat nie mogę zapomnieć o dwóch chłopakach, w których byłam zakochana" - zaczęła swój list Paulina, która pyta, jak zapomnieć o przeszłości. Jej postępowanie można porównać do zarzucenia kotwicy, co daje coś w rodzaju emocjonalnego bezpieczeństwa. Jak przestać bujać w obłokach i otworzyć się na nowy związek? "Minęło dużo czasu, a ja wciąż o nich myślę, zastanawiam się co u nich, co planują robić po studiach, przeglądam ich profile w mediach społecznościowych" - przyznaje Paulina "Gdy żyjemy dawną miłością, nasze serce jest jakby ciągle zajęte. Mimo że ten ktoś żyje już dawno własnym życiem, my zadowalamy się rozmyślaniem" - tłumaczy terapeutka Joanna Godecka Więcej porad znajdziesz na stronie głównej Tekst został opublikowany w ramach cyklu "Sympatia radzi", w którym wraz z psychologami udzielamy porad związanych z relacjami i miłością. Oto list Pauliny: Postanowiłam napisać, ponieważ od kilku lat mam pewien problem. Nie mogę zapomnieć o dwóch chłopakach, w których byłam zakochana (a może wciąż jestem). W pierwszym przypadku była to miłość platoniczna, praktycznie nie rozmawialiśmy ze sobą, bo ja nie potrafiłam się przełamać i zagadać. W drugim przypadku to on do mnie zagadał, ale jak skończyliśmy szkołę, to kontakt się urwał i jak do niego później pisałam, to rozmowa się nie kleiła. Minęło dużo czasu, a ja wciąż o nich myślę, zastanawiam się co u nich, co planują robić po studiach, przeglądam ich profile w mediach społecznościowych, czasem częściej myślę o jednym, czasem o drugim. Czasem jestem za to na siebie zła, a czasem stwierdzam, że fajnie tak sobie pogdybać i nie ma w tym nic złego. W międzyczasie ktoś mi się podobał, ale to było takie chwilowe zauroczenie. Minęło i znowu wróciłam myślami do tamtych dwóch. Koleżanki nie rozumieją, o co mi chodzi, bo przecież do niczego między nami nigdy nie doszło. Ja sama nie wiem, dlaczego to się mnie tak trzyma. Co mam zrobić, bo to chyba nie jest normalne? Paulina Odpowiedź psychoterapeutki Joanny Godeckiej: Paulino, pogrążanie się w emocjach przeszłości, wspominanie można porównać do zarzucenia kotwicy. Daje nam coś w rodzaju emocjonalnego bezpieczeństwa, ale nie pozwala wypłynąć na szerokie wody. Bo gdybanie jest bezpieczne i stwarza pozory, że w naszym życiu uczuciowym nie jest całkiem pusto. Gdy żyjemy dawną miłością, nasze serce jest jakby ciągle zajęte. Mimo że ten ktoś żyje już dawno własnym życiem, my zadowalamy się rozmyślaniem. Podobnie jest, kiedy zakochujemy się w osobie, którą spotkaliśmy gdzieś przypadkowo, zrobiła na nas wrażenie i długo nie możemy o niej zapomnieć, myślimy o niej, ale świetnie zdajemy sobie sprawę, że jej już nie spotkamy po raz kolejny. Albo gdy nasze myśli zajmuje ktoś, kogo widujemy codziennie, ale on/ona nie ma pojęcia, że jesteśmy zainteresowani. A my snujemy wyobrażenia na temat tej osoby i tworzymy wizje, jak by to było wspaniale, gdyby któregoś dnia zapałała do nas uczuciem. Wspólnym mianownikiem wszystkich tych opcji jest nierealność. Wszystko rozgrywa się w naszej wyobraźni. Jest przyjemnie i bezpiecznie, gdyż w tej fantazji to my kontrolujemy sytuację, tworzymy scenariusze i dbamy o to, by rozgrywały się według naszych oczekiwań. Czym różni się prawdziwe życie? Wszystkim. Tam niespodzianka goni niespodziankę. Moje pytane więc brzmi: co jest powodem, że skłaniasz się do budowania związków w wyobraźni, że nie próbujesz naprawdę szukać szczęścia, a w związku z tym zaryzykować? Być może jesteś osobą nieśmiałą i obawiasz się zrobić jakiś zdecydowany gest? Może w wielu obszarach radzisz sobie wspaniale, ale tutaj, w sprawach sercowych, czujesz, że lód jest kruchy? Może Twoja samoocena jest nieco obniżona, więc boisz się zaangażowania i… odrzucenia? Warto się nad tym zastanowić bo właściwa "diagnoza" pomoże w znalezieniu rozwiązania. Tak czy siak, zacznij bardziej aktywnie uczestniczyć w budowaniu realnych relacji. Fakt, pandemia nie sprzyja nawiązywaniu kontaktów, ale istnieje internet i możliwości, by z kimś nawiązać nić porozumienia. Dla wszystkich osób, którym trudno jest stworzyć relację, mam kilka rad: - Uświadom sobie, kim jesteś, czego oczekujesz i na czym Ci najbardziej zależy w związku. - Zadaj sobie pytanie: "na ile bezpiecznie czuję się w relacji z drugim człowiekiem". Najlepiej zaznaczyć to na skali pomiędzy 0 a 10, gdzie zero oznacza wcale, a 10 całkowitą swobodę. Jeśli Twój wynik to na przykład 4, zadaj sobie kolejne pytanie: "co sprawia, że jest to cztery, a nie 0?" i zdaj sobie sprawę, co tworzy w Tobie poczucie bezpieczeństwa. Następnie ustal sam/a ze sobą, co musi się wydarzyć, abyś mogła lub mógł postawić 5, a potem 6 i tak dalej. Łatwiej Ci będzie dojść do dobrego rezultatu. - No i gdy poczujesz się bezpieczniej, zacznij działać! Trzymam kciuki! Joanna Godecka - psychoterapeutka, coach, trenerka, prowadząca Gabinet Psychoterapii INSIDE YOU. Ekspert i doradca w sprawach relacji. Autorka książek, "Miłość na celowniku", "Nie odkładaj życia na później" czy "Przestań się zamartwiać". Członek Polskiego Stowarzyszenia Terapeutów TSR. Źródło: Jestem facetem i tak naprawdę przeżyłem jedną miłośc- szaloną, namiętną... Myśle, że byłem głupi, ale zrobiłbym dla niej wszystko! Byłem zazdrosny do bólu, seks był jak tornado, ona piękna, a nasz związek szalony. Jedna kłótnia, druga kłótnia, zdrada, zgoda, zerwanie, seks na zgode, znowu zdrada, jeszcze kłótnia... Nienawidziłem jej i kochałem. Potrafiłem stac w deszczu, czekając, ona zbiegała boso... W koncu musieliśmy się rozstac. Zbierałem się 4 lata... Poznałem cudowną kobiete- miła, ładna, ciepła. To moja żona. Kocham ją i SZANUJĘ. Jest moim przyjacielem. Wychowujemy nasze dziecko. Jest dobrze i spokojnie. Kocham nasze wycieczki rowerowe, jej uśmiech, to jak parzy herbatę... Nie wyobrażam sobie podnieśc na nią głosu... Ostatnio śniło mi się , że mam ostatni dzień życia. Spędziłem go we śnie z ex. Niemal 2 dni zastanawiałem się - kogo bym wybrał- ją, żonę? Moje myśli mnie przeraziły. Czułem sie ohydnie... To jest gdzieś w środku, nie chcę tego...ale to tkwi, tam głęboko... Ciesze się, że to napisałem. Przyczyn tego, dlaczego nie możemy poradzić sobie z uczuciami i emocjami upatruje się w lękowym stylu przywiązania. Co to takiego? Powiedzmy, że minął rok od waszego zerwania, a ty wciąż nie może przestać mówić o swoim byłym. Rozmyślasz o tym, czy mogłaś zrobić coś inaczej i jak wtedy potoczyłyby się wasze losy. Zastanawiasz się, czy wciąż go kochasz i dlaczego nie możesz o nim zapomnieć. Co na ten temat mówi psychologia? Style przywiązania determinują nasze emocje Odpowiedź może leżeć w tym, w jaki sposób przetwarzasz emocje pod względem stylu przywiązania. Kształtuje się jeszcze w dzieciństwie i może determinować to, jak później radzimy sobie z niepowodzeniem i odrzuceniem. To koncepcja stworzona w XX w. przez Mary Ainsworth, amerykańsko-kanadyjską psycholożkę rozwoju człowieka. Wyróżniła się trzy typy stylów przywiązania – bezpieczny, lękowo-unikający i lękowo-ambiwalnetny. Osoby wychowanie w bezpiecznym stylu przywiązania mają często odpowiedni poziom pewności siebie i poczucia własnej wartości. Czują, że miłość zawsze będzie dla nich dostępna – nawet jeśli kończy się jeden związek, są w stanie wznieść się ponad złe emocje. Nie mają skłonności do katastrofizowania i podświadomych oczekiwań, że ukochana osoba może je niejako „ocalić”. Trudniejsze emocje pojawiają się, gdy w nabytym stylu przywiązania pojawia się lęk. Może to oznaczać brak akceptacji, potrzebę kontroli oraz uczucie bycia niewystarczającym. Takiej osobie ciężko pogodzić się z rozstaniem i może tęsknić za byłym partnerem jeszcze długo po fakcie. Może postrzegać ona miłość jako „rzadki towar”, który jest idealny – tak samo, jak były partner. Jak poradzić sobie z rozstaniem? Dobrą wiadomością jest to, że nasz rozwój emocjonalny to ciągły proces. Nawet jeśli doświadczyliśmy w dzieciństwie dużo lęku, nie musi to ostatecznie determinować przyszłości. Praca nad swoimi emocjami powinna pomóc nam poradzić sobie ze stratą i zyskać optymistyczne spojrzenie na swoją przyszłość. Warto czytaj o emocjach, dokształcać się w dziedzinie rozwoju osobistego. Jeśli czujemy potrzebę, należy udać się na konsultację psychologiczną lub zapisać na terapię. Czytaj też:Dlaczego niektóre pary przyjaźnią się po rozstaniu? Badani wskazali 7 przyczyn Czasem kontakt z byłym partnerem może oznaczać kłopoty. Z jakiego powodu "ex" odzywają się najczęściej? Choć na początku każdego związku chcielibyśmy, aby miłość trwała wiecznie, to jednak nie wszystkie relacje są w stanie przetrwać próbę czasu. Kiedy na drodze pojawiają się kolejne problemy, a atmosfera zaczyna być nerwowa, decydujemy się na rozstanie. I kiedy od zerwania mija już jakiś czas, a nam zdaje się, że uleczyłyśmy złamane serce, wtedy były partner nagle się odzywa. Czy kontakt z "ex" może wyjść nam na dobre? Zobaczcie, dlaczego byli partnerzy najczęściej odzywają się do swoich "ex".Zobacz także: Jak z waszego życia wymazać "ex" partnera? To prostsze niż myśliszPrzez pomyłkęCzasem nasze serce nie chce uwierzyć w to wyjaśnienie, w szczególności wtedy, kiedy to partner zostawił nas, a my wciąż coś do niego czujemy. Niestety trzeba stanąć twarzą w twarz z rzeczywistością i zdać sobie sprawę z tego, że były partner faktycznie mógł się pomylić, a za jego telefonem nie stoi żaden ukryty sprawęCzęsto pomimo rozstania nie wszystkie sprawy między "ukochanymi" zostają w pełni rozwiązane. Dzieje się tak przeważnie wtedy, kiedy para spędziła ze sobą wiele lat i przeszłości nie da się przekreślić w jeden dzień. W takim przypadku były partner może się odezwać, ponieważ coś zostawił w twoim mieszkaniu. Może mieć również do ciebie jakąś prośbę. Jeśli wasz związek nie zakończył się nagle i nieszczęśliwe, warto zastanowić się nad tym, czy nie pomóc zwyczajnie po coś do ciebie czujeO takim wyjaśnieniu marzą wszyscy, nie tylko ci, którzy również wciąż kochają, ale także ci, którzy już dawno przestali myśleć o "ex". To, że druga strona wciąż coś do nas czuje może mile połechtać nasze "ego", jednak należy pamiętać o tym, aby nigdy nie dawać płonnych nadziei. Złamane serce leczy się naprawdę długo. Alkohol przejął kontrolęWbrew pozorom takie sytuacje nie zdarzają się jedynie w głupkowatych komediach romantycznych. Mężczyźni, choć w tym przypadku to dotyczy również kobiet, pod wpływem alkoholu potrafią robić różne dziwne rzeczy. W tym zapomnieć o rozstaniu i zasypywać byłą partnerkę SMS-ami. Jeśli w środku nocy widzisz, że twój były partner wciąż pisze i dzwoni, nie rób sobie nadziei. Najprawdopodobniej jest pijany. Ma złamane serceTo jeden z najgorszych przypadków, który może spotkać każdego. Rozstajesz się z ukochanym i sama borykasz się ze swoimi uczuciami. Okazuje się, że on znalazł nową partnerkę, co sprawia ci jeszcze większy ból. Aż tu nagle twój telefon nie przestaje dzwonić i masz miliony nieodebranych SMS-ów. Twój były został porzucony, a pocieszenia szuka u ciebie. Co zrobić w takiej sytuacji? Zdecydowanie się o twoim nowym partnerzeTo wyjątkowo absurdalny przykład, jednak zdarza się równie często, jak wszystkie inne przypadki. Znalazłaś nową miłość, a twój były partner zaczyna do ciebie dzwonić. Okazuje się, że jest trochę jak pies ogrodnika. Sam nie chciał z tobą być, ale nikt inny też nie może cię mieć. Nie pozwól, aby te telefony namieszały ci w głowie. Jego miłosne SMS-y nie zwiastują niczego dobrego. Chce wciąż mieć z tobą kontaktNie każda miłość musi kończyć się tragicznie. Czasem partnerzy zwyczajnie zdają sobie sprawę z tego, że przestali być ukochanymi, a stali się przyjaciółmi. Choć to zawsze sprawia, że serce nieco boli, nie przekreśla jednak możliwości kontaktowania się z byłym. Jeśli znalazłaś się w takiej sytuacji, a on wciąż się do ciebie odzywa, oznacza to, że traktuje cię jak prawdziwą przyjaciółką. Teraz sama musisz zdecydować, czy zadowala cię taka relacja. Zobacz także: Jakie korzyści przynosi regularne uprawianie seksu. Spodoba się szczególnie kobietomAutor: Majka Skowron

czy facet może zapomnieć o miłości swojego życia