co to znaczy że pies nie podlega próbom pracy

Zwierzę pozytywnie wpływa również na atmosferę pracy, często zmniejsza napięcie w zespole i poprawia relacje interpersonalne. Pracodawca, który jest otwarty na możliwość przyprowadzania pupila do biura, z pewnością zyska uznanie w oczach wielu miłośników zwierząt. Oczywiście obecność zwierząt w pracy może również mieć skracanie pazurów, czyszczenie uszu, mycie zębów, szczotkowanie sierści, kąpiele, przemywanie okolicy oczu, pielęgnacja opuszek łap. Épagneul breton wymaga pielęgnacji jak każdy inny pies. Mowa o skracaniu pazurów co około 2-3 tygodnie, a także o sprawdzaniu stanu uszu, czy kąpielach po spacerach w błocie. Charakter psa rasy tosa inu – opis zachowania, tresura. Kiedy na początku XX wieku zakazano walk psów, psy te zaczęły służyć do pilnowania. Dlatego dzisiaj mówi się, że jest to pies obronny i do stróżowania. Jednak pies ten nie przywiązuje się do terytorium, a do właściciela. Jest odważny, śmiały i cierpliwy. Poznaj psy z 12 szybko poruszającymi się obiektami: rower, samochód, hulajnoga, tramwaj etc. Poddaj szczenię foksteriera krótkowłosego 12 różnym wyzwaniom: wchodzenie do pudełka, do samochodu, na balkon, zabawa w basenie z płytką wodą etc. Przyzwyczaj psa do dotykania na 12 różnych sposób: głaskanie, branie na ręce Nawet jeśli jeszcze nie wiesz, jak interpretować "mowę" swojego podopiecznego, zapamiętaj - gdy pies zaczyna szczekać, oznacza to, że chce coś przekazać! Dlatego nigdy nie bagatelizuj tego zachowania, przyglądaj się mu i spróbuj ustalić przyczynę. Psy myśliwskie są szczególnie szczekliwe ©Shutterstock Czy istnieją psy, które naskah drama sunda komedi untuk 10 orang. Początki krzyżowania pudla i pointera angielskiego (stąd właśnie nazwa rasy pudelpointer) sięgają ponad 140 lat wstecz. Wynika z tego, że prace nad uzyskaniem wszechstronnego i wytrzymałego psa myśliwskiego nie były tak łatwe. Spora w tym zasługa dominujących genów pudli, które w krzyżówkach uczestniczyły w zdecydowanej mniejszości. Podstawowe informacje Wyglądwzrost: 55-69 cmwaga: 25-30 kgUmaszczeniebrązoweCharakterzaangażowany, nie znosi samotnościDługość życiaok. 13 lat Jak wygląda pies rasy pudelpointer? To zdecydowanie pies wyżłowaty o sporych rozmiarach. Zalicza się do kategorii ras dużych, a świadczy o tym jego waga (25–30 kg) i wysokość w kłębie (55–69 cm). Pudelpointer jest zwykle psem o barwie brązowej w wielu odcieniach, od koloru jaśniejszego po ciemny, niemal wpadający w czerń. Włosie jest raczej szorstkie w dotyku i średnio długie. Pies ma mocne i wysokie łapy, a jego tułów jest proporcjonalnych rozmiarów z delikatnie podkasanym brzuchem. Kufa jest długa i raczej szeroka, oczy okrągłe i bardzo wyraźne o barwie żółtej. Uszy czworonoga są raczej średnich rozmiarów i przylegają do głowy. Pudelpointer – charakter i temperament Jest to typowy łowca nastawiony na pracę. Z tego powodu wymaga sporej stymulacji ruchowej i aktywności umysłowej. Bardzo chętnie udaje się na spacery, ale jak to pies myśliwski – musi być niezwykle dobrze prowadzony. Gdy pudelpointer wyczuje możliwość pogoni za zającem lub inną zwierzyną, na pewno skorzysta z tej okazji. Jest jednak psem, którego łatwo jest nauczyć takich podstawowych komend, jak przywołanie, aportowanie i rezygnacja. Ostatnia z nich jest niemal niezbędna, bo silny instynkt myśliwego często daje o sobie znać nagle. Z tego powodu upewnij się, że masz odpowiednio zabezpieczoną posesję, by wyżeł nie uciekł. Pudelpointer jest psem zaangażowanym, dlatego nie znosi samotności. Podczas nudnych godzin spędzanych w mieszkaniu bez towarzystwa może wykazywać destrukcyjne zachowania. Nie nadaje się zatem do mieszkania, w którym właściciele mało przebywają. Zdrowie i najczęstsze choroby pudelpointera Chociaż pies ten uznawany jest za wytrzymałego i żyje ok. 13 lat, może jednak cierpieć z powodu niektórych chorób. Najczęściej występującymi u niego schorzeniami są padaczka i dysplazja stawu biodrowego. Poza tymi dysfunkcjami pudelpointer to naprawdę bardzo zdrowy pies. Uwielbia pracować, więc nie przeszkadzają mu są różne warunki atmosferyczne. Kocha pływać i często korzysta z tej możliwości. Pamiętaj jednak, by po takiej wodnej eskapadzie dokładnie go wysuszyć. Pielęgnacja i dieta pudelpointera Ze względu na dosyć szorstką i gęstą sierść, zaleca się regularne szczotkowanie psa. Ma on również miękki podszerstek, który chroni go w zimne dni. Zwykle wykorzystywanie szczotki do pielęgnacji powinno odbywać się raz w tygodniu. Zdarza się jednak, że pies wróci ze spaceru brudny i cały w liściach, co oczywiście mobilizuje właściciela do przywrócenia czworonoga do odpowiedniej kondycji. Pudelpointer gustuje zwykle w suchej karmie wysokiej jakości. Porcje powinny być dostosowane do jego trybu życia, by nie narazić pupila na zbędne kilogramy. Pies ten nie lubi pracować z pełnym żołądkiem, więc w dni polowania najlepiej jest karmić go wieczorem. Hodowla i cena pudelpointera – gdzie najczęściej występuje? Jest to pies niemiecki i właśnie w Niemczech jego populacja jest najliczniejsza. W Polsce sfory nie są specjalnie rozwinięte, a popularność jest raczej znikoma. Jedną z przyczyn takiej sytuacji jest konieczność sporego zaangażowania się w tresurę i socjalizację psa. Dzięki swojemu talentowi do pracy u boku myśliwego pudelpointer musi zostać odpowiednio ukierunkowany. Bez tego jego praca nie będzie przynosiła zamierzonych efektów. W zamian jednak czworonóg odwdzięczy się niesamowitą sprawnością, inteligencją i odwagą w obliczu wystrzałów z broni palnej. Osoba decydująca się na zakup takiego psa z renomowanej hodowli musi liczyć się z wydatkiem rzędu 5000 zł. Historia rasy – pudelpointer na osi czasu Wieloletnie próby krzyżowania pudla i pointera angielskiego zaowocowały w XIX wieku powstaniem nowej rasy. Pudelpointer nie posiada więc spektakularnie długiej historii, a jego popularność od zawsze ograniczała się do Niemiec. Trzeba powiedzieć, że połączenie tych dwóch ras psów zaowocowało powstaniem niesamowitego mieszańca – jest to pies bystry, inteligentny, odporny na wilgoć i skuteczny podczas polowania. Pudelpointer – dla kogo jest ten pies? Nie da się ukryć, że pies tej rasy wybierany jest w zdecydowanej większości przez myśliwych. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by mieć go za przyjaciela domu, który nie uczestniczy w polowaniach. Pamiętaj jednak, że wymaga on mnóstwa aktywności, a samotność działa na niego przytłaczająco. Nie nadaje się też do mieszkania w mieście albo wśród osób prowadzących siedzący tryb życia. Podsumowanie i ciekawostki Pudelpointer jest psem o wąskim gronie zwolenników. W zdecydowanej większości staje się kompanem myśliwych. Jest również czworonogiem, który kocha pływanie, co bez wątpienia odziedziczył po swoim przodku – pudlu. Chcąc mieć czworonoga musimy odpowiedzieć sobie na kilka podstawowych pytań. Czy stać mnie na psa? Czy będę mieć dla niego czas? Czy podołam takiemu obowiązkowi? Opieka nad psem to nie tylko karmienie i głaskanie. Dla mnie to przede wszystkim czas spędzany razem i budowanie relacji, której nie da się porównać z niczym innym. I właśnie o tym będzie dzisiejszy wpis. Co zrobić, kiedy ze względu na różne życiowe zmiany pies musi zostać w domu sam na 9-10h? I czy to unieszczęśliwia naszego futrzaka? Ostatnie pół roku spędziłam z Odi w domu, ciesząc się pracą zdalną i jej towarzystwem przez cały dzień. Nie zastanawiałam się nad tym, z jakimi problemami i kombinacjami zderzają się Ci, dla których etat w pracy to codzienność. Niektórzy mogą pozwolić sobie na zabieranie czworonoga do biura – super rozwiązanie, ale niestety niezbyt popularne. Nota bene, udowodniono, że obecność psa w miejscu pracy sprzyja dobrej kondycji psychicznej, więc może kiedyś ten amerykański trend zawita w Polsce. Postanowiłam przeanalizować temat na własnej skórze. Odina do biura ze mną nie pójdzie, chociaż kłopotliwa w żaden sposób nie jest. Zakładam, że spałaby grzecznie obok, pochrapując od czasu do czasu. Ale cóż, zejdźmy na ziemię i stańmy z tematem twarzą w twarz. Vesper w biurze z Magdą / Standardowy home office z Odi Poznaj swojego psa Odi nie jest najbardziej aktywnym fizycznie psem na świecie. Pobiega chętnie przez kilkanaście minut, wykopie dziurę w poszukiwaniu kreta, popływa (choć nadal jak księżniczka, która delikatnie moczy każdą łapę), a potem drepcze przy nodze. To typ psa, który działa w slow motion przez większość doby. Tak jak wspomniałam we wcześniejszym poście Nie dotykaj mnie tak, nie należy też do najbardziej namolnych czworonogów. Lubi być tarmoszona i drapana (z miną „oh, tak, drap mój człowieku”), ale po kilkunastu minutach zabawy zwiewa na swoją poduchę, sygnalizując koniec miziania. Święte prawo Odiszona. Niemniej jednak, kiedy tylko jestem w domu, stacjonuje blisko mnie. Układa się przy nogach, towarzyszy podczas sprzątania albo gotowania. Miałam ogromne obawy, wiedząc, ze przynajmniej przez jakiś czas będzie musiała spędzać dni beze mnie. Z perspektywy czasu widzę, że było to podyktowane przede wszystkim nadopiekuńczością. Od czego zacząć? Trzeba sensownie zaplanować dzień. Odi wychodzi na bardzo aktywny spacer z samego rana. Jest to dla niej spora zmiana, ponieważ wcześniej nie motywowałam jej tak bardzo do zabawy i biegania. Dzięki temu mam pewność, że po powrocie do domu padnie ze zmęczenia i prześpi przynajmniej 5h. (Przetestowane!) Pozostają kolejne godziny, które trzeba zagospodarować. Nie poddawajcie się. Jest kilka rozwiązań. Mam to szczęście, że w ciągu dnia do domu wpada mój chłopak albo siostra, więc mogą sprawdzić czy wszystko gra. W 9/10 przypadków Odi śpi jak kamień… jak przystało na psa stróżującego :P . Taka wizyta to szansa na krótki spacer (choć kiedy jest bardzo gorąco Odi odmawia współpracy i „rozlewa się” na chłodnej podłodze). A potem nadchodzi „ta godzina” i wracam do domu. Śmigamy wtedy na długi spacer. Można? Można. Ale czy to łatwe? Nie. Przez pierwsze dni tygodnia mam masę energii, ale w okolicach czwartku dochodzi zmęczenie i wizja kolejnego aktywnego spaceru wieczorem nie zawsze jest atrakcyjna. Jednak merdający ogon i fikołki ze szczęścia są jak zastrzyk energii. SPACER! TERAZ! Odina na zdjęciu po lewej, piękny labek z po prawej Wyprowadzanie psów, czyli petsitter na ratunek! Prawdę mówiąc jeszcze nie przetestowałam tej usługi, choć wiem, że kilkoro z moich znajomych z powodzeniem z tego korzysta. Sama zastanawiam się, czy nie sprawdzić tego rozwiązania, widząc realne korzyści dla psa. Internet roi się od ogłoszeń osób proponujących opiekę nad zwierzętami. Jak znaleźć kogoś sensownego? Warto zapytać znajomych. Szukanie petsittera nie jest wcale łatwe. Po rozmowie z przyjaciółką, młodą mamą, stwierdziłam, że można to porównać do rekrutowania niani. Ceny za tego typu usługi wahają się w zależności od tego, na czym najbardziej nam zależy. Można zdecydować się na spacer krótki, długi, aktywny, ze szkoleniem… Opcji pod dostatkiem. Potencjalnego petsittera warto poprosić o referencje i co ważne – sprawdzić je. Większość osób zajmujących się tym tematem zawodowo proponuje pierwsze, darmowe spotkanie zapoznawcze. W przypadku Odi na pewno nie zdecyduję się na powierzenie jej osobie bez doświadczenia lub nastolatkowi. Nie jest to mały pieseczek, więc w przypadku jakiegokolwiek zagrożenia trudno wziąć ją pod pachę i zwiać. Przynajmniej nie na długim dystansie :) . Źrodło: Przygotowanie mieszkania Każdy pies inaczej reaguje na samotność. Część z nich wpada w amok wycia lub budzą się w nich niszczycielskie siły. Na początku Odi miała małą obsesję na punkcie darcia na strzępy papieru (najlepiej toaletowego lub ręczników papierowych), tak, że za każdym razem mieszkanie wyglądało jak po przejściu burzy śnieżnej. Całe szczęście papier udało się zastąpić gryzakami i (odpukać!) nie wpadła na pomysł, żeby zająć się czymś innym. Warto od samego początku przyzwyczajać psa do krótkich nieobecności. Wyjście do sklepu, do kina, do znajomych nie może być przesycone obawami i wyrzutami sumienia. Oczywiście wspaniale jest zabierać ze sobą wszędzie swojego czworonożnego kumpla, ale czasami nie zaszkodzi chwila rozłąki. Ważne jest także zabezpieczenie mieszkania – wystające kable, jedzenie (nie dla psa), balkon. Wszystko, co może zostać potencjalnie zeżarte lub jest niebezpieczne dla psa warto schować. Źródło: Z doświadczenia wiem, że dobrze sprawdza się ograniczenie przestrzeni – podczas mojej nieobecności Odi ma do dyspozycji salon, kuchnię i korytarz. Można rozważyć również wykorzystanie klatki kennelowej. Spotkałam wiele osób z negatywnym nastawieniem do klatek. Sama dość sceptycznie traktowałam to rozwiązanie, do momentu, kiedy zrozumiałam, że tego typu ograniczenie przestrzeni nie sprawia, że pies jest nieszczęśliwy. Dużo dały mi też rozmowy z Magdą, która uświadomiła mi, że dla Vesper klatka to przede wszystkim miejsce kojarzące się ze świętym spokojem i smakołykami. Nie brzmi to strasznie. W książce Jona Katza pt. „Wszystko, co usłyszałem od moich psów”, w bardzo ciekawym rozdziale “Koegzystencja” pojawia się taki fragment: Kiedy wychodzę z domu, wprowadzam psy do klatek, zwykle z kośćmi i innymi smakołykami. Dobrze jest wiedzieć, że siedzą jeden przy drugim, a nie osobno, bezpieczne, gryząc i żując. Nie chcę wracać do domu i rozglądać się z niepokojem, co tym razem zostało przemieszczone, co pogryzione, a co podarte na strzępy. W klatkach psy są bezpieczne, a ja zachowuję wtedy spokój ducha. Więcej możecie przeczytać o wykorzystaniu klatek tutaj: Klatka kennelowa, a niszczenie domu przez Milkę lub tutaj: Dlaczego wsadziłam psa za kratki?. Pamiętajcie tylko, że nie jest to rozwiązanie na 8-10h! Sprawa wygląda inaczej w przypadku szczeniąt. Potrzebują one zupełnie innej opieki, niż dorosłe psy, więc pozostawione na cały dzień w samotności na pewno znacznie bardziej odczują rozłąkę. Dlatego też z doświadczenia wiem, że warto stopniowo przyzwyczajać malucha do pozostawania w domu bez nadzoru. Tęsknota uszlachetnia? Jeśli spędzasz ze swoim psem całe dnie i nagle musisz przestawić się na tryb „bez psa w ciągu dnia” to z pewnością tęsknisz. Zupełnie naturalne. Pomimo szeregu minusów i zupełnie innej organizacji czasu nie warto rezygnować z posiadania psa wyłącznie ze względu na pracę. Co ciekawe, po kilku dniach całodziennej rozłąki, Odi podczas spacerów jest znacznie bardziej chętna do pracy i zmotywowana do szkolenia, niż wcześniej. Znacznie częściej chce się przytulać i w wyraźny sposób okazuje, że ma ochotę na zabawę. Wcześniej nie było o tym mowy, gdyż ciągle byłam „na oku”. Może z psami jest tak jak z ludźmi? Czasami lepiej się trochę stęsknić? Przy okazji, widzieliście zapowiedź filmu “The secret life of pets”? Może nasze zwierzaki wcale nie nudzą się w domu, kiedy nas nie ma? :) K. Spis treści:1. Znajdź podłoże psiej niechęci do jedzenia2. Nudne życie drapieżnika3. Co zrobić, gdy pies nie chce jeść?4. Podsumowanie Wielokrotnie w swojej pracy spotykam psy, które nie chcą jeść. Odwracają głowę od miski, odmawiają jedzenia z ręki… A czasem zdarzają się czworonogi, które chcą jeść z ręki, ale za żadne skarby z miski. Znajdź podłoże psiej niechęci do jedzenia Pierwsze pytanie, które zadaję opiekunom, to: czy problem konsultowali z lekarzem weterynarii. Pamiętajmy, że brak apetytu u psa, apatia czy osowiałość to bardzo częste objawy wielu chorób, więc wizyta u lekarza weterynarii jest konieczna. Jeżeli psi doktor wykluczył problemy medyczne, to mamy zielone światło do pracy i można szukać przyczyn o podłożu behawioralnym. W poniższym artykule wymienię kilka najczęstszych powodów. Nie muszą się one wzajemnie wykluczać, bardzo często jest tak, że mamy do czynienia z kilkoma wymienionymi przyczynami niejedzenia jednocześnie. Nudne życie drapieżnika Do dziś pamiętam, gdy jako dziecko oglądałem film przyrodniczy, w którym dwa lwy polowały na antylopę. Goniły ją, ale gdy ta się zatrzymała, bo ugrzęzła w błocie, lwy również stanęły i nie miały ochoty jej zabić. Dlaczego? Nie były głodne? Otóż nie. Lwy musiały najpierw dopełnić pewnego naturalnego rytuału: musiały dogonić uciekające zwierzę, dopiero potem je zabić i zjeść. Nie chodzi mi o to, aby jeden do jednego porównywać zachowanie opisanych lwów z psami. Ale drapieżnik ma potrzebę zdobywania jedzenia – wykonania pewnego ciągu czynności, aby je zdobyć. Pies domowy znacznie się zmienił w porównaniu z dziko żyjącymi drapieżnikami, szczególnie w sferze społecznej, ale dalej drzemie w nim instynkt łowiecki i „natura zdobywcy”. Wróćmy zatem do naszego ludzko-psiego świata. Jak pisałem, w pracy behawiorysty bardzo często spotykam się z różnymi zaburzeniami związanymi z jedzeniem tudzież niechęcią do jedzenia. Pamiętam przypadek psa, który trafił do mnie z powodu dziwnych zachowań przy jedzeniu. Miał stały dostęp do pokarmu w misce, ale nie chciał jeść. Gdy odwiedziłem opiekunów, pies radośnie mnie przywitał, zauważyłem, że w kuchni jest postawiona miska wypełniona jedzeniem. Gdy usiałem, psiak pobiegł do miski, przyniósł jeden kawałek swojej suchej karmy, rzucił mi pod nogi i machając ogonkiem, patrzył na mnie. Odruchowo kopnąłem przysmak, ten poleciał na metr do przodu, a psiak pobiegł za nim i go zjadł. Opiekunowie mówili, że tylko w ten sposób da się go karmić. Zastanówmy się, co może być przyczyną takich zachowań? Tak jak pisałem powyżej – psy jako drapieżniki mają potrzebę wykonania pewnej sekwencji działań, aby zdobyć jedzenie. Podawana pełna miska dla opisanego psa była nudna, więc wymyślił sobie „grę”, która pomogła aktywować jego popęd łowiecki. Pewnie wielu z Was zastanawia się, czy to oznacza, że trzeba rzucać psu smakołyki lub pozwolić mu polować. Nie, ale musimy pamiętać, że do wywołania u psów ochoty na jedzenie często konieczna jest pobudzająca emocjonalnie aktywność. Wiele psiaków, które mają stały dostęp do miski, chętnie je po spacerze. Często do tego czworonogi rozrzucają karmę dokoła i później ją wyszukują. Jest to kolejne potwierdzenie tego, że potrzebują najpierw pewnego rodzaju pobudzenia, aby miały ochotę zjeść. Jeżeli pies ma stały dostęp do jedzenia, do tego jego spacery są nudne i bardzo przewidywalne, a opiekunowie się z nim nie bawią, może pojawić się obniżenie nastroju i pies może wpaść w stan podobny do depresji lub być ciągle poddenerwowany, jednocześnie sfrustrowany i pobudzony. W takich przypadkach należy spojrzeć na problem wielopłaszczyznowo – należy uatrakcyjnić spacery (jak to zrobić, doradzałem np. w tym tekście), zwiększyć ilość zabaw z opiekunem oraz zmienić sposób karmienia na wymagający od pupila większej aktywności. Co ciekawe, psy, które mają stały dostęp do miski z jedzeniem, często podczas spaceru szukają jedzenia porozrzucanego po trawnikach. Dlaczego tak się dzieje? Są głodne? Nie, one w ten sposób mogą zaspokajać właśnie potrzebę zdobywania pożywienia. Dla tych psów ekscytujące staje się wytropienie, wyszukanie jedzenia w pobliskim parku lub na trawniku pod blokiem. Jedzenie z miski jest najzwyczajniej nudne. Co zrobić, gdy pies nie chce jeść? Wymienię kilka zasad, o których warto pamiętać, gdy pracujemy z wybrednym psiakiem lub chcemy sprawić, by jedzenie motywowało pupila (np. aby wykorzystać jedzenie w treningu): Zlikwiduj stały dostęp do jedzenia. Podawaj pokarm 2-3 razy dziennie. Zabieraj miskę z jedzeniem, gdy pies nie zje zawartości. Pozwól psu spokojnie zjeść to, na co ma ochotę, a resztę zabierz. Podaj miskę ponownie w kolejnej porze karmienia. Pozwól psu zdobywać. Wykonuj z pupilem ćwiczenia z wykorzystaniem nagród. Część karmy możesz wykorzystać do treningu. W ten sposób pies skojarzy, że jedzenie może być ciekawe i można je zdobywać. Karm psa po ćwiczeniach. Jak pisałem wyżej, psy potrzebują pewnego pobudzenia przed jedzeniem. Rzadko jest tak, że spokojne, zaspane idą do miski i zjadają całą zawartość. Możesz zatem karmić psa po spacerze, treningu lub ćwiczeniach. Pamiętaj tylko, aby nie robić tego od razu po intensywnym wysiłku! Wtedy odczekaj chwilę, zanim podasz pupilowi jedzenie – pomoże to uniknąć skrętu żołądka. A jeżeli nie chcesz karmić psa po spacerze, poproś go o wykonanie kilku ulubionych ćwiczeń lub sztuczek i dopiero wtedy wydaj pokarm. Stosuj zabawki interaktywne. Bardzo dobrym pomysłem na wprowadzenie aktywnych form wydawania jedzenia jest wykorzystanie prostych zabawek interaktywnych, które urozmaicą karmienie. Podsumowanie I na koniec – nie namawiam Was, abyście karmili w opisany przeze mnie sposób wszystkie psy. Na pewno nie będę do tego zachęcał osób, których zwierzaki są łakomczuchami – chętnie jedzą, nie mają problemu ze spożywaniem posiłku z miski, a do tego entuzjastycznie reagują na nagrody podczas szkolenia. O ile waga psa jest prawidłowa, nie widzę problemu w innych sposobach podawania pokarmu, o których mówiła i pisała Wioletta w swojej bardzo ciekawej publikacji o zasadach prawidłowego karmienia psów. Ale gdy widzę u zwierzaka wybredność czy objawy obniżonego nastroju związane z brakiem zaspokojenia potrzeb (zazwyczaj tych łowieckich), bardzo szybko wcielam w życie opisane zasady. Jednak nie można spodziewać się natychmiastowego efektu po wprowadzeniu tych zmian – przy konsekwentnym ich przestrzeganiu rezultaty powinny być widoczne po kilku tygodniach. Wyświetlanie postów z czerwiec, 2017 Hej, dzisiaj następny post dotyczący sportu. Zapraszam do czytania ;) Tak jak widać, dzisiaj opisuje sport Dogfrisbee. Pewnie prawie każdy z was zna ten sport. Może nie koniecznie jako sport, lecz jako zabawę z psem. Sport pochodzie z Ameryki, lecz jest tego dość dziwna historia. Jakieś 25 lat temu pewien mężczyzna, podczas meczu piłkarskiego wszedł na boisko i rzucił frisbee swojemu pupilowi. Dziwne, prawda? :D. Oczywiście w sporcie, używa się krążka który nie uszkadza psich zębów. Jest on dość miękki. Jak wiadomo w tym sporcie, właściciel rzuca swojemu psu krążek. Jeden pokaz trawa dwie minuty, w tym czasie pies jak i jego właściciel musi pokazać jak najwięcej, mile widziane są różne sztuczki. W ocenianiu ważna jest pomysłowość, trudność trików lub rzutów oraz płynność wykonania. W tym sporcie jest kilka dyscyplin. Są takie: Superminidistance - na specjalnie wyznaczonym polu pies aportuje dysk. Strefa łapania podzielona jest na pola, z których każde jest punktow Hej, dzisiaj nastąpiło zakończenie roku szkolnego! Więc oznacza to, że zaczęły się wakacje! Więc życzę wam miłych i pełnych wrażeń wakacji. Tylko pamiętajcie o ostrożności, aby przypadkiem nie trafić do szpitala!. Chrońcie siebie i swojego psa!. Tutaj pisałam o upałach z psem a tutaj ja przygotować psa na wakacje. Więc jeszcze raz szczęśliwych wakacji! Hej, dzisiaj następna rasa psa, zapraszam do czytania ;). Jest to rasa Norfolk Terier, jak dla są to bardzo słodkie psy :). Żyją 12 do 15 lat. Mierzy 25-26cm a waży 5-8kg. Są to małe psy, lecz bardzo urocze ;). Są wesołe, pewne siebie, energiczne, nieustraszone i energiczne. Rasa ta nie podlega próbom pracy. Jest to jeden z najmniejszych terierów. Ma in krótkie łapy, oraz krótki grzbiet. Mimo to ma mocne kości i ciało. Pyszczek również mają mocny. Zęby mają średnie, lecz jeśli jest on taki mały to można powiedzieć, że zęby są dość duże :). Oczy są głęboko osadzone, mają one kolor czarny lub ciemnobrązowy. Uszy są średniej wielkości, są w kształcie litery V. Szyja średniej długości. Ogon jest średniej wielkości, jest osadzony wysoko. Łapy mają małe i krótkie. Poruszają się swobodnie. Sierść jest twarda i przylegająca. Kolor sierści może być rudy, siwo rudy (grizzle), czarny z podpalanym i pszeniczny. Jest on psem miłym więc nadaje się do rodzin ;). Trzeba jednak teg Hej, dzisiaj post na temat obroży kolczatki. Napisze jakie ma zastosowania i co o niej sądze. Zapraszam do czytania ;). Po pierwsze, to jak ona wygląda. Więc wygląda tak: Jak dla mnie ona już wygląda źle, a to co robi jest jeszcze gorsze. Od razu pisze, że ja nie lubie jak ktoś używa takiej obroży, rozumiem że można tak dobrze wytresować psa, ale są inne sposoby które nie ranią psa. Co mam na myśli pisząc ranią, otóż taka obroża mam za zadanie zadawać ból psom. Metolowa obroża, tak jak widać ma wystające druciki a skórzana jest zakończona metalowymi ćwiekami. Tak wygląda skórzana: Są one okropne. Aby nauczyć psa aby ładnie chodził na smyczy nie trzeba zadawać bólu, można się tego nauczyć. tutaj pisałam jak nauczyć psa chodzenia na smyczy bez używania kolczatki! Pisałam tam o obrożach łańcuchowych a nie o kolczatkach. Naprawdę, zachęcam was abyście zamiast używania kolczatek użyli czegoś innego. Są obroże łańcuchowe, nawet wystarczy zwykła obroża lub Hej, mam dla was pewną wiadomość. Ze względu na to, że w sobote jadę na wesele a w niedziele są poprawiny, to nie napiszę. W poniedziałek postaram się coś napisać. Hej, na początku chciałam przeprosić, że nie było postów. Byłam zajęta, ponieważ przygotowuje się do występu na koniec roku oraz do konkursu gdzie wraz z koleżankami będe tańczyła. Dzisiaj będzie następna rasa psa, zapraszam do czytania ;). Rasa ta nie jest jak dla mnie najładniejsza, ale jest całkiem fajna :D. Żyją 13 do 15 lat. Ważą 2,3- 5,4kg, więc mało. Suczka mierzy 23-30cm a pies 28-33cm. W wielkości jest podobny do chihuahua , ponieważ ta rasa mierzy ok. 25 cm. Psy te są czujne, czułe, wesołe, łagodne, radosne i żywe. Rasa ta nie podlega próbom pracy. Mają one mały i wąski pyszczek. Trzeba na nie uważać, ponieważ są delikatne. Uczy są duże i stojące. Oczy mają bardzo ciemne. Są dwa rodzaje Grzywaczy Chińskich, jest odmiana owłosiona i nieowłosiona. Tak wygląda owłosiona: U odmiany nagiej, włos występuje tylko na głowie, łapach i ogonie. Z ciekawostek może być to, że włos zmienia kolor, w lato jest ciemniejszy a w zime jaśniejszy. Rasa ta jes Hej, dzisiaj następny sport :). Zapraszam do czytania ;). Jest to sport Flyball. Polega on szczególnie na tym aby złapać piłkę. Pies musi przebiegnąć przez cztery przeszkody, gdy pies naciśnie łapą na nie to wyskakuje piłka, pies musi ją złapać i w najszybszym czasie powrócić do właściciela. Sport ten jest zbudowany z drużyn, w jednej drużynie są cztery psy. Na torze są ustawione cztery płotki, są one oddalone od siebie 3,05m. Łącznie tor ma długości. Przeszkody mają od do 35cm wysokości, są różne wysokości ponieważ zależy to od wielkości psa, najmniejszy przeskakuje oczywiście najmniejsze a największy najwyższe. Gdy trwa wyścig właściciel musi pozostać poza linią startu lub mety. W Polsce znajduje się kilka klubów z tym sportem. Takie są: Fractal Flyball Team, Trójmiasto Lospiesos Flyball Team, Olsztyn PsiaKrew Flyball Crew, Trójmiasto PSYchosis, Kraków Rude Dogz Flyball Club TNT Flyball Team, Opole Triggers, Tarnowskie Góry Ultra Flyball Team, Tc Hej, dzisiaj kolejna rasa psa, jest to rasa Nagi Pies Meksykański. Zapraszam do czytania ;). Na pewno nie jest w moim typie, nie lubię takich psów :D. Nazwa to Nagi Pies Meksykański, i już wiadomo dla czego, te psy nie mają żadnego owłosienia. Żyją one 12 do 15 lat. Mierzą do 60cm a ważą 20 kg. Jest to mała rasa, na przykład chichuachua mierzy ok 25cm. Ciekawostką może być to że ta rasa ma również naukową nazwę, brzmi ona Canis lupus familiaris, dosyć dziwnie :D. Jest to pies w typie charta. Rasa ta nie podlega próbie pracy, jeśli nie wiecie co to to dowiecie się tutaj . Psy te są towarzyskie, inteligentne, czujne, opiekuńcze, spokojne i wesołe. Były one hodowane w Meksyku aby ogrzewać stopy swojego właściciela podczas psu :o. Smutne jest to, że również były składane jako ofiary przez Azteków :(. Występują one w trzech rozmiarach, w małym, średnim i dużym. Istnieje również odmiana która posiada włos. Jeśli chodzi o umaszczenie to może być czarne, płowe, pręgowane, C Jednak dzisiaj nie napiszę :( Niedługo będe jechała na wesele, więc musze pojechać na zakupy i kupić sukienkę i inne rzeczy, i właśnie dzisiaj jade a nawet zaraz. Przepraszam. Hej, mam dla was chyba dobrą wiadomość ;). Będe pisała częściej, ponieważ już jest mało lekcji zaraz wakacje i mam więcej czasu. Mam nadzieję, że się ucieszycie ;) Jutro będzie następny post ;* A tak przy okazji znów zauważyłam że jest mniejsza aktywność na blogu, rozumiem może poprawiacie sprawdziany lub kartkówki. Jeszcze raz zachęcam do tego co było w ostatni poście, czyli napisać co sądzicie o moim blogu, lub czy chcecie jakieś zmiany. Hej, odzywam się dzisiaj drugi raz. Pisze tego bloga już sporo ale nie wiem do końca co sądzicie o tym blogu. Jakie są minusy, jakie plusy? Czy coś w nim zmienić? Ja sama nie wiem co byście woleli na tym blogu, czy pisać jakieś inne posty. Jeśli chcecie jakiś post to śmiało piszcie co chcecie abym napisała. Bardzo się ucieszę jeżeli napiszecie na pocztę lub w komentarzu coś sądzicie o tym blogu lub co zmienić. Hej, jak opisywałam niektóre psy to pisałam, że są poddane próbie pracy. Lecz co to jest? Właśnie się dowiecie w tym poście, zapraszam do czytania ;) Więc próba praca to taka jakby impreza której celem jest sprawdzenie i podnoszenie jakości użytkowej psów myśliwskich. Czyli pisząc prościej sprawdza to czy psy są użytkowe czyli czy potrafią na przykład tropić. Impreza jest organizowana przez Polski Związek Łowiecki. Gdy ocenia się psa, nie tylko potrzebne są cechy wrodzone psa ale również to czego nauczył się podczas szkolenia. Takie próby oraz konkursy pracy dzielą się na kilka rodzajów (jeśli źle napisałam rodzajów lub rodzai, to przepraszam :D) konkurs pracy tropowców oraz ocena tropowców w naturalnym łowisku próby (do 36. miesiąca życia) i konkursy pracy posokowców oraz ocena pracy posokowców w naturalnym łowisku konkurs pracy retrieverów (trzy rodzaje konkursów w tym klasa A – próby pracy młodych psów) próby pracy wyżłów (do 24. miesiąca życia) próby i konkursy pracy psów m Hej, dzisiaj nie napisze, ponieważ nie ma mnie w domu. Jutro napiszę następny post. Czekajcie cierpliwie ;). Hokkaido to japoński szpic, który swoją nazwę zawdzięcza dokładnemu miejscu pochodzenia – wyspie Hokkaido. To tak zwane psy pierwotne, czyli jedne z najstarszych ras na świecie. Dzięki hermetycznemu środowisku ich wygląd na przestrzeni tysięcy lat nie uległ większym zmianom, dlatego też dzisiaj uznawane są także za pomnik przyrody Japonii. Dowiedz się więcej o tej niezwykłej rasie! Szpic japoński – historia hokkaido Niewiele jest ras psów, których historia jest tak dobrze udokumentowana, aczkolwiek wciąż skrywa wiele tajemnic. Hokkaido – pies tej rasy znalazł się na wyspie o tej samej nazwie około 1100 roku wraz z emigrantami z wyspy Honsiu. Wcześniej, około 3000 lat temu, razem z Ajnami podróżowały one po terenach dzisiejszej Azji i stopniowo przystosowywały się do życia na wyspach. Były to przede wszystkim psy myśliwskie, których zadaniem było polowanie między innymi na niedźwiedzie. Hokkaido są bardzo odpornymi psami, co wynika z warunków, w jakich się rozwijały. Niestraszna jest im długa i śnieżna zima, jak i wyjątkowa zmienność aury, charakterystyczna dla wysp. Niespodziewane ofiary wojny. Hokkaido – pies na wyginięciu Działania wojenne z okresu II wojny światowej miały ogromny wpływ na populację zwierząt, w tym na psy hokkaido. W połowie XX wieku rasa ta była na skraju wyginięcia, ponieważ jej przedstawiciele nie tylko pełniły rolę psów stróżujących i myśliwskich, ale również stanowiły pokarm dla ludzi. W 1937 roku nadano psom hokkaido tytuł pomnika przyrody, dzięki któremu pomimo zaledwie kilku psów mieszkających na wyspie, udało się odtworzyć rasę. Hokkaido – pies, który nazywany jest także japońskim szpicem, obecnie nie jest już psem myśliwskim, ale nadal podlega próbom pracy. Jak wygląda Hokkaido – pies z wysp? Hokkaido – pies pochodzący z Japonii, to średniej wielkości szpic o bardzo proporcjonalnym i mocnym kośćcu, czasami mylony z shiba inu. Jest niezwykle muskularny, ma małe i szeroko rozstawione oczy, trójkątne uszy oraz wysoko osadzony, gruby i zawinięty do góry ogon. W kłębie hokkaido osiąga 50 centymetrów i waży do 25 kilogramów, choć samice są nieco lżejsze. Włos okrywowy u japońskiego szpica jest prosty, sztywny i twardy, umaszczenie w charakterystycznym kolorze sezamowym, białym, pręgowanym, czerwonym lub czarnym z podpaleniami. Jak przystało na psa przystosowanego do trudnych warunków, ma również bardzo gęsty, ale jednocześnie niezwykle miękki podszerstek. Hokkaido – pies japoński. Jaki jest? Choć pochodzące z Japonii psy kojarzą się ze słodkimi misiami, są to niestety psy dość trudne w ułożeniu. Nie zaleca się rasy hokkaido na pierwszego pupila. To przede wszystkim bardzo inteligentne psy, które wymagają ciągłego szkolenia, nauki wykonywania poleceń i bardzo dużej aktywności, jak przystało na psy, które polowały na dziką zwierzynę. Hokkaido – pies nie nadaje się na czworonoga do bloku – to rasa, która odnajdzie się tylko i wyłącznie w domu z ogrodem, po którym będzie mógł spokojnie biegać i rozładowywać nadmiar energii. Idealny właściciel to myśliwy, który będzie umieć zadbać o jego naturalne instynkty, lub sportowiec, który zabierze psa ze sobą na trening. Wyjątkowa inteligencja szpica japońskiego hokkaido Hokkaido jest psem niezwykle inteligentnym. Już jako szczenię potrzebuje odpowiedniej motywacji! Niezwykle ważne jest wykorzystywanie w jego wychowaniu mat węchowych, jak i skorzystanie z profesjonalnych porad trenera psów, bowiem hokkaido pomimo treningu nie wykonuje wszystkich poleceń! Co to dokładnie oznacza? Japoński szpic jest niezwykle inteligentny i ocenia sens wydanego polecenia. Jeśli uzna, że jest ono bezzasadne, po prostu odmówi jego wykonania. Choć hokkaido to pies lojalny, nie sprawdzi się jako psi towarzysz dla dzieci. Nie zrobi im krzywdy i na pewno stanie w ich obronie, gdy zajdzie taka potrzeba, ale szybko znudzi się wspólnymi zabawami. Jak dbać o psy rasy hokkaido? Japoński szpic hokkaido nie jest trudny w pielęgnacji. Jak przystało na starą rasę, która w drodze ewolucji dostosowała się do trudnych warunków pogodowych, nie ma też specjalnych wymagań. W okresie linienia, czyli wiosną i jesienią, należy go czesać kilka razy w tygodniu. Można zatem śmiało powiedzieć, że hokkaido to pies idealny dla osób, które nie mają czasu na codzienną pielęgnację. Dużo istotniejsza jest dieta – jak przystało na wyspiarskiego psa, hokkaido uwielbia ryby i właśnie ich nie powinno zabraknąć w jego menu. Kaloryczność posiłków powinna być dostosowana do jego aktywności, dlatego warto skonsultować ją z psim dietetykiem. Hokkaido to wyjątkowo piękne psy. Rasa ta była hodowana głównie do celów myśliwskich, a mimo to jest niezwykle lojalna w stosunku do swoich właścicieli. Jak przystało na psa pochodzącego z Japonii, jest to niezwykle trudny w ułożeniu czworonóg, który wymaga nie tylko odpowiedniej wiedzy, ale również czasu i cierpliwości właściciela. Świetnie porozumie się z innymi psami, jeśli jest do tego odpowiednio przystosowany. Mimo że nie jest agresywny w stosunku do dzieci, nie jest najlepszym towarzyszem dla najmłodszych członków rodziny – najlepiej będzie się czuć pod opieką sportowca lub myśliwego, którzy będą w stanie zapewnić mu odpowiednie szkolenie i bodźce.

co to znaczy że pies nie podlega próbom pracy